Remont torowiska, zakup nowoczesnego taboru i uruchomienie codziennych kursów „lekkiej kolei” – taki pomysł na przyszłość wąskotorówki z Rogowa do Białej Rawskiej przez Rawę Mazowiecką przedstawił minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Ma to być element szerszego programu reaktywacji zachowanych do dziś linii wąskotorowych. Tymczasem niedawno podobną koncepcję dla Kolei Rogowskiej odrzucił łódzki Urząd Marszałkowski, a w świeżo opublikowanej strategii nie wyklucza wręcz przerobienia jej torowiska na drogę rowerową.
Propozycję, o której mowa, minister przedstawił na spotkaniu z mieszkańcami w rawskim Miejskim Domu Kultury. – Chciałbym, żeby Biała Rawska i Rawa Mazowiecka były połączone koleją z prawdziwego zdarzenia – zadeklarował. Ma to umożliwić zmiana Ustawy o Transporcie Kolejowym, do której przystąpił resort infrastruktury.
Z KPK na wąski tor?
Pomysł polega na umożliwieniu przeznaczania funduszy inwestycyjnych i modernizacyjnych (z kontekstu wynika, że chodzi zapewne o środki Krajowego Programu Kolejowego) na linie wąskotorowe. Po zmodernizowanej dzięki temu infrastrukturze miałyby kursować lekkie pojazdy szynowe o konstrukcji zbliżonej do tramwajów. Klimczak użył sformułowania „lekka kolej miejska”, które jednak w kontekście Kolei Rogowskiej, przebiegającej przez tereny słabo zurbanizowane (liczba mieszkańców Rawy to 16 tys., a Białej – 3 tys.) wydaje się mocno na wyrost.
Prawdą jest jednak, że za granicą nie brakuje przykładów kolei wąskotorowych wykorzystywanych w codziennej komunikacji. – Rozmawialiśmy z ekspertami. Wiemy, że taka funkcjonuje na zachodzie Europy – i może funkcjonować również w wielu miejscach naszego kraju. Dzięki takim nowoczesnym pojazdom w Rawie może nastąpić rewolucja – przekonywał polityk.
Zmodernizowana Kolej Rogowska miałaby zarówno służyć codziennym dojazdom do pracy, szkoły, urzędu czy szpitala, jak i dowozić do przesiadek na przyszłej stacji Biała Rawska na Centralnej Magistrali Kolejowej. Budowa tej ostatniej
ma zakończyć się na przełomie 2027 i 2028 r.UMWŁ nie chciał reaktywacji. Co zrobi teraz?
Projekt ustawy jest, jak stwierdził Klimczak, prawie gotowy. – Staram się o wpis do Wykazu Prac Legislacyjnych Rady Ministrów. Myślę, że finansowo także jesteśmy przygotowani – zapewnił. Kolejnym krokiem ma być określenie miejsc w Polsce, w których w pierwszym etapie codzienny ruch na wąskotorówkach mógłby zostać wznowiony. – Jest wiele miejsc, w których się nad tym zastanawiano i do tego dążono, m. in. Grójec i Piaseczno – przypomniał. Chodzi o krótkie odcinki, na których budowa linii normalnotorowej byłaby nieopłacalna lub wręcz niemożliwa – istnieje natomiast kolej wąskotorowa, którą można przy odpowiednich nakładach finansowych przywrócić do regularnej eksploatacji.
Klimczak zastrzegł, że w każdym z takich przypadków konieczna byłaby zgoda mieszkańców i współpraca z samorządem. Łódzki samorząd wojewódzki – zarówno w poprzedniej kadencji za rządów PiS, jak i w obecnej, w której władzę przejęła KO – podchodzi tymczasem do sprawy niechętnie. Na naszych łamach szeroko opisywaliśmy ambitną wizję rozwoju kolejki, przygotowaną przez prowadzącą ruch turystyczny Fundację Polskich Kolei Wąskotorowych. Obejmowała ona nie tylko kompleksowy remont torów i taboru, ale także
wyznaczenie nowych przystanków i podniesienie prędkości, a nawet budowę nowego odcinka do popularnego wśród turystów rogowskiego Arboretum. W 2021 r. Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego
zlecił opracowanie eksperckie na temat przyszłości Kolei Rogowskiej, w którym dostosowanie do regularnego ruchu pasażerskiego było jednym z wariantów. Ostatecznie jednak w 2024 r. Urząd
odrzucił koncepcję wykorzystania kolejki do przewozów regularnych, argumentując to sprzeciwem mieszańców (choć te, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, były nieliczne). W opublikowanych niedawno założeniach polityki rowerowej pojawił się zaś pomysł wykorzystania korytarza kolejki
do budowy drogi rowerowej, być może wraz z rozbiórką torowiska. Tymczasem stan techniczny linii wciąż się pogarsza: odcinki z Jeżowa do Rawy i
z Rawy do Białej musiały już zostać wyłączone z ruchu turystycznego.
– Dziś mogę zaproponować pani marszałek, panu staroście i wszystkim radnym rozmowę na temat tego, jak ma wyglądać to połączenie – zadeklarował jednak minister. Jak poinformował, rozpoczął już rozmowy na temat związanej z wąskotorówkami współpracy z przewoźnikami regionalnymi – i liczy na ich pozytywny finał.
Ciechocinek – czy to właściwa analogia?
– Bardzo podobną inwestycję niedawno zakończyliśmy: podobna odległość jak między Rawą a Białą jest między Aleksandrowem Kujawskim a Ciechocinkiem – wspomniał minister. Była to jednak pomyłka. W rzeczywistości (mierząc wzdłuż torów) Aleksandrów i Ciechocinek dzieli niespełna 7 km, a Rawę i Białą – 19 km.
W istocie,
ruch na linii kolejowej 245 został przywrócony w grudniu ubiegłego roku po 14 latach przerwy. Między reaktywacją linii normalnotorowej a wąskotorowej są jednak poważne różnice. Z jednej strony koszty samego remontu infrastruktury byłyby zapewne niższe. Z drugiej – wznowienie ruchu do Ciechocinka nie wiązało się z koniecznością zakupu nowego taboru. Połączenie z linią 18 w Aleksandrowie pozwala zaś uruchamiać dalsze połączenia bezpośrednie (choćby do Torunia czy Bydgoszczy), co zwiększa atrakcyjność kolei w oczach pasażerów.
Z pewnością jednak reaktywacja wąskotorówek w relacjach takich jak choćby Rogów – Rawa – Biała, Piaseczno – Grójec,
Zbiersk – Opatówek czy Stare Bojanowo – Śmigiel jest rozwiązaniem, nad którym warto się pochylić. Pewne ułatwienie już zresztą weszło w życie: w ubiegłym roku rozporządzenie Ministerstwa Infrastruktury
podniosło dopuszczalną prędkość na liniach wąskotorowych z 40 do 80 km/h. MI nie wyklucza też
dotowania operatorów kolejek.